nowe lao
bunt
właśnie skończyłam pisać buntowniczego posta i zawiesił mi się chrom…
nie mam ochoty żalić sie powtórnie, bo to takie bez-emocjonalne…
ech
-ferii nie miałam, bo remontują moją wszechnicę wiedzy (Akademia dostała kase z unii i szaleją) no i remont chcą jak najszybciej zacząć = skończyć zajęcia w maju=nie ma ferii
-jestem wypruta po tym styczniu, wydarto mi resztki …jak by to nazwać… pewności, wiary w system szkolnictwa wyższego no i kasy. Studia są darmowe, tak, tak, ale plansze na zaliczenie trzeba nie tylko zrobić (męczyć się z makietką, wizkami i cadem)=pokazać=dać w formie analogowej=wydrukować= ale i zapłacic Panu z drukarni (pozdrawiam serdecznie ukochanego Pana z Szerokiej, który po raz kolejny ratował mi życie!)… No ale trudno, sama tego chciałam, no i już w wakacje , zapobiegawczo (albo po zeszłosemestralnej nauczce) odłożyłam 3 stówki:)
i w związku z tym chciałabym tak z tydzień wolnego, a nie 2 dni (plus weekend)!!!
-odebrałam dyplom:) Stwierdzam, że pan sekretarka z pewnego uniwerku był szczerze zadowolony, że już nie będzie mnie oglądał (i wzajemnie)
-nauka płynąca dla przyszłych pokoleń - babki z dziekanatu to nic w porównaniu z gościem z dziekanatu!
temat uznaję za zamknięty z dniem 29.01.2010 roku
uffff
W zaistniałej sytuacji bezsprzecznie potrzebuję nagrody w formie WOLNEGO. I sobie takie nieregulaminowe wolne uczynię, 7DNI! Szaleństwo! W ramach leczenia ran po boju sesyjnym zdobiłam sobie też maleńki prezent -butki klapouchego:)
Mniej buntowniczo nadmienię , że w GD otworzyli Tekstylia. Swietne miejsce. Kawki, herbatki jak w PiKawie (ci sami właściciele) plus jedzonko, ale nie na studencką kieszeń…no chyba, że na romantyczny wypad:P i jest intresująca fuga w toalecie-taka z drobinkami brokatu;P
ach te wynalazki;)